
Melduję się ponownie z mojego warszawskiego mieszkania. Wróciłem z Niemiec w ostatni poniedziałek późnym wieczorem. Już w czwartek o świcie pędziłem do Radia dla Ciebie na wywiad. Dzięki refleksowi i aktywności mojego Fanclubu (podziwiam i dziękuję!) kilka godzin później materiał można było odsłuchać na moim koncie na Facebooku.
Jutro Wigilia, a potem Święta Bożego Narodzenia. Życzę, aby każdy z Was spędził je w miłej atmosferze przy suto zastawionym stole. Ja o jedno i drugie nie będę musiał się martwić, bo spędzę ten czas z moim menadżerem i jego rodziną.
Serdecznie dziękuję za wszelkie życzenia docierające do mnie za pośrednictwem Księgi Gości, Facebooka i poczty elektronicznej. Gorąco pozdrawiam fanki z zimnej Kanady!
Niedawno, dzięki bystremu koledze z Instytutu Fizyki PAN, zorientowałem się, że ktoś założył na Facebooku fałszywy profil „Iwan Komarenko” gromadząc ponad 1500 „lubiących mnie” osób. Wszystkich, którzy dali się nabrać na podróbę, zapraszam na mój prawdziwy profil pisany przez „v”, tzn. Ivan Komarenko. Najlepiej wchodzić przez moją stronę internetową – wtedy na pewno traficie pod właściwy adres. A podszywaczowi radzę zająć się bardziej pożyteczną działalnością.
Niedawno świętowaliśmy rocznicę odzyskania niepodległości. Z powodu różnych niezbyt korzystnych okoliczności dzień ten musiałem spędzić w studiu nagrywając nową piosenkę. Mimo wszystko postanowiłem narodowe Święto uczcić choćby skromnie – podpisując się przez internet pod petycją Fundacji Kościuszkowskiej. Dokument wyraża sprzeciw wobec używania terminów typu „polski obóz koncentracyjny” i „polski obóz śmierci” w odniesieniu do obozu zagłady w Auschwitz, co niestety zdarza się w niektórych opiniotwórczych dziennikach w USA.
Podaję link do petycji: www.thekf.org/events/news/petition/ Z dużym zainteresowaniem przeczytałem na portalu Onet wywiad z
Każdy z Was może ją podpisać, do czego z całego serca zachęcam.
Z pewnym opóźnieniem ogłaszam definitywne zakończenie letniej trasy koncertowej 2011. Dziękuję wszystkim (najczęściej licznie) przybywającym na koncerty fanom zarówno stałym bywalcom, jak i tym jednorazowym. Zawsze podkreślałem, że to właśnie Wy stanowicie dla mnie inspirację i nadajecie sens mojej pracy.
Oczywiście po okresie intensywnej aktywności zawodowej trzeba sobie „wrzucić na luz”. Pod koniec października udałem się na 2 tygodnie niejako już tradycyjnie (bo po raz 6-ty) do
Bohaterką dzisiejszego komunikatu będzie moja tancerka Ania Stachyra. W związku z jej osobą mam dla Was dwie wiadomości: dobrą i złą. Zacznę od tej pierwszej. W lipcu br. Ania zwyciężyła w konkursie magazynu CKM i uzyskała tytuł „Luksusowej barmanki”. Wykazała się mistrzostwem w przyrządzaniu rozmaitych napojów wyskokowych, drinków, koktajli itp. a także - nie uwierzę, że nie miało to znaczenia – urodą i osobistym urokiem. Serdecznie gratuluję! A teraz wiadomość zła:-)
Zapewne większość z Was zauważyła już na mojej stronie nowe linki, ale ja chcę jeszcze o nich oficjalnie poinformować i zachęcić do odwiedzania.
Uznałem, że w XXI wieku artyście wypada mieć swój profil na Facebooku. Dzięki wydatnej pomocy moich Webmasterów uruchomiłem takowy w połowie lipca br. w formie „Fanpage”. Na razie znajdziecie tam półtoraminutowe minutowe fragmenty większości moich piosenek oraz spis aktualnych wydarzeń. W miarę upływu czasu zamierzam zamieszczać tam co bardziej interesujące zdjęcia, a także teksty przypominające blog zwłaszcza, jeśli coś mnie zdrowo wkurzy:-)
Na stronie głównej (pod MP3Playerem) znajdziecie link do mojego Autoryzowanego Fanclubu. Gorąco
Na mojej stronie nie zawsze może być wesoło. Na początku sierpnia, po zmaganiach z długą i ciężką chorobą, zmarł Mirosław Bajer. Przez wiele lat był moim kierowcą. Woził mnie i mój zespół na liczne koncerty w całej Polsce. Przejechaliśmy razem tysiące kilometrów.
Mirek nigdy nie ograniczał się do prowadzenia pojazdu. Zawsze był obecny przy scenie i aktywnie pomagał w noszeniu sprzętu lub strojów. Był człowiekiem niezwykle uczciwym. W 2008 roku sprowadził dla mnie z Holandii samochód Toyota Avensis, którym jeżdżę do dziś. Nie wahałem się mu wówczas powierzyć dużej kwoty pieniędzy.
Niestety intensywna trasa koncertowa nie pozwoliła mi uczestniczyć w pogrzebie, który odbył się 11 sierpnia. Głębokie wyrazy współczucia kieruję więc przez internet do całej Rodziny Mirka, a w szczególności do żony Magdy oraz kuzyna Jacka Barszczewskiego, mojego obecnego kierowcy.





Czerwone wino - NEW! 

