Nowe utwory
Flash not detected

 Drogie Fanki! Drodzy Fani! Ogłaszam oficjalnie premierę trzech piosenek. „Pierwsza miłość” to utwór całkowicie nowy. Od razu prezentuję go z teledyskiem. Dwa pozostałe to dobrze znane i – mam nadzieję – bardzo przez Was lubiane „Mamo, nie pytaj mnie dlaczego” oraz „Żono moja”, ale …w zupełnie nowych wersjach! „Mamą” zajmował się mój główny aranżer z Łodzi Piotr Sulikowski, a „Żona” pochodzi z Gruzji, tzn. powstała w studiu „Art-Land” w Moskwie i jest dziełem moich gruzińskich przyjaciół Dato Hudjadze i Gigi Kvenetadze.

Nadchodzi kolejny sezon koncertowy! Już dziś serdecznie wszystkich zapraszam na moje występy w całej Polsce i nie tylko (w czerwcu odwiedzę Litwę). Zaglądajcie na moją stronę i przybywajcie tłumnie z rodzinami lub znajomymi!

  W ostatnich miesiącach (chyba grudzień i początek marca – piszę z pamięci) moje zdjęcie z Pałacem Kultury w tle miało okazję być widoczne przez wiele godzin na głównej stronie portalu Onet. Kontekst nie był zbyt sympatyczny: „Kochała je cała Polska, dziś mało kto o nich pamięta” głosił link do całego zestawienia 20 rzekomo zapomnianych artystów. Zauważyłem jeszcze, że początkowo moje zdjęcie umieszczone było w towarzystwie trzech innych, potem zostałem już sam na sam z Shazzą. Co to miało oznaczać? Że jesteśmy najbardziej zapomnianymi? Chyba wręcz przeciwnie. Onet znany jest z tego, że różnymi sztuczkami (tytuły linków mylące, prowokujące, niejednoznaczne, itp.) zawzięcie podnosi „klikalność”. Tak więc najprawdopodobniej razem z Shazzą wystawieni zostaliśmy na wabia. Co za radość: wg Onetu jestem najmniej zapomniany wśród zapomnianych!

  Serdecznie dziękuję Edycie Górniak i jej zespołowi za wykonanie piosenki „Jej czarne oczy” w 3-cim odcinku „Bitwy na Głosy”. Dziękuję również Soni Bohoziewicz za życzliwe słowa pod moim adresem, a Hubertowi Urbańskiemu za van Delfina:-)

Było krótko i miło, za kilka dni będzie długo i ...niemiło. Pewien dziennikarz z portalu Onet nieco mi podpadł, więc będę musiał udzielić mu reprymendy. News jest w przygotowaniu.

 

 Dziewczyny, Kobiety, Fanki! W dniu Waszego Święta przyjmijcie moje najgorętsze życzenia szczęścia w życiu osobistym i sukcesów zawodowych!

Przy okazji – to już informacja dla obu płci – zapowiadam muzyczną wiosnę. Jak zwykle, okres jesienno-zimowy to dla mnie nie tylko odpoczynek po letniej trasie koncertowej, lecz czas na przygotowywanie nowego repertuaru. Wkrótce usłyszycie moje 2 znane i lubiane piosenki ale w zmienionych, nowoczesnych aranżacjach! Ponadto szykuję jeden zupełnie nowy utwór, do którego nagram teledysk. Ci, którzy zaglądać będą na moją stronę dowiedzą się o wszystkim pierwsi!

Liczne wpisy w Księdze Gości i na Facebooku przypominają mi, że dziś Walentynki! Bardzo dziękuję za wszelkie miłe słowa. Mając w pamięci wierszyk Tadeusza Boya – Żeleńskiego:

„Z tym największy jest ambaras,
Żeby dwoje chciało naraz" :-)
życzę wszystkim wielkiego odwzajemnionego uczucia nie tylko od święta, ale przez cały rok!


Melduję się ponownie z mojego warszawskiego mieszkania. Wróciłem z Niemiec w ostatni poniedziałek późnym wieczorem. Już w czwartek o świcie pędziłem do Radia dla Ciebie na wywiad. Dzięki refleksowi i aktywności mojego Fanclubu (podziwiam i dziękuję!) kilka godzin później materiał można było odsłuchać na moim koncie na Facebooku.

Jutro Wigilia, a potem Święta Bożego Narodzenia. Życzę, aby każdy z Was spędził je w miłej atmosferze przy suto zastawionym stole. Ja o jedno i drugie nie będę musiał się martwić, bo spędzę ten czas z moim menadżerem i jego rodziną. 

Serdecznie dziękuję za wszelkie życzenia docierające do mnie za pośrednictwem Księgi Gości, Facebooka i poczty elektronicznej. Gorąco pozdrawiam fanki z zimnej Kanady!

     Niedawno, dzięki bystremu koledze z Instytutu Fizyki PAN, zorientowałem się, że ktoś założył na Facebooku fałszywy profil „Iwan Komarenko” gromadząc ponad 1500 „lubiących mnie” osób. Wszystkich, którzy dali się nabrać na podróbę, zapraszam na mój prawdziwy profil pisany przez „v”, tzn. Ivan Komarenko. Najlepiej wchodzić przez moją stronę internetową – wtedy na pewno traficie pod właściwy adres. A podszywaczowi radzę zająć się bardziej pożyteczną działalnością.